Technologie rozwijają się w niesamowitym tempie, nic więc dziwnego, że na rynku pojawia się coraz więcej „futurystycznych” produktów. Powoli przyzwyczailiśmy się do tego, że producenci produkują telewizory 4K, telefony mają teraz zazwyczaj rozdzielczość Full HD, a QHD staje się coraz bardziej powszechne. Również producenci nie będą nas już dziwić, gdy zaprezentują zakrzywiony telewizor i będą twierdzić, że jest on najlepszy w swoim rodzaju. Jednak niektóre rzeczy nie są tak powszechne, jak mogłoby się wydawać. Należą do nich wyświetlacze o proporcjach 21:9.
Gdy kilka lat temu stworzono standard 16:9, wszyscy uważali, że jest on zbyt rozciągnięty, aby stać się czymś powszechnym. Prawda jest jednak odwrotna i dziś większość wyświetlaczy dostępnych na rynku ma format 16:9. Istnieją jednak również producenci, którzy próbują promować format obrazu 21:9. LG jest wśród nich. Ale tym razem LG zdecydowało się zrobić coś, czego jeszcze nie ma na rynku. A to jest pierwszy zakrzywiony monitor o proporcjach 21:9. Ten futurystyczny 34-calowy wyświetlacz ma rozdzielczość QHD, a dokładniej 3440 x 1440 pikseli. Prawie cały przód monitora zajmuje sam wyświetlacz, wokół którego znajduje się tylko minirama natury. Monitor oznaczony symbolem 34UC97 wyróżnia się panelem IPS i szeroką gamą zaawansowanych technologii. W przypadku takich zakrzywionych wyświetlaczy może się zdarzyć, że kolory na krawędziach będą nieznacznie różnić się od kolorów w innych miejscach monitora, ale firma LG rozwiązała ten problem, dzięki czemu możemy cieszyć się najwierniejszym odwzorowaniem kolorów, jakie kiedykolwiek oferował zakrzywiony wyświetlacz.
LG 34UC97 charakteryzuje się także szerokimi kątami oglądania, co może być doskonałym argumentem za zakupem dla potencjalnego kinomana. Jak zapewnia firma LG, wyświetlacz ten tak realistycznie odwzorowuje kolory, że będziesz miał wrażenie, iż aparat uchwycił i zapisał w pamięci cały fotografowany obiekt. Jednak, aby nie chwalić wyłącznie wyświetlacza i kolorów, skupmy się także naoneaktywności. Monitor ma dziś standardowo dwa porty HDMI. Ponadto na wyświetlaczu znajdziemy dwa porty USB 3.0, dwa porty Thunderbolt 2, co szczególnie ucieszy fanów marki Apple i tutaj znajdziemy także DisplayPort. Dla użytkowników komputerów Mac ten monitor oferuje kilka korzyści. Główną zaletą jest to, że wyświetlacz jest w pełni kompatybilny z systemem OS X, a drugą najciekawszą zaletą jest fakt, że monitor posiada dwa porty Thunderbolt 2, które zapewniają prędkość transferu do 20 Gbps.
Chętnie postawiłabym to na swoim krześle w domu :)
W końcu może być Twój za 1299 dolarów :). Co wydaje się całkiem niezłą ceną.
Ja też mogłem to sobie wyobrazić, tylko rozdzielczość jest już słaba...
Rozdzielczość jest idealna. LG produkuje te monitory głównie z myślą o wysokiej jakości grach, a rozdzielczość jest właśnie wyższa, przy 2160p osiągnie około 5000 pikseli w poziomie, a przy tej samej rozdzielczości i jakimś tytule AAA potrzebujesz GTX970-980 w SLI i być może na szczegóły niskie i średnie. Ponadto 34 cale i 21:9 oznaczają, że ma mniej więcej tyle samo wysokości co 16:9 i 27 cali, więc wystarczy finezja :)
Wysokość 1440 może być powyżej średniej w dzisiejszym świecie komputerów PC, ale jak myślisz, dlaczego jest przeznaczona do gier?
W końcu maszyna korzystająca z piorunów jasno pokazuje, dokąd zmierza jej użyteczność.
Nie twierdzę, że gry nie wyglądałyby tam świetnie, nie wiem jak wyglądałyby tam paski narzędzi z jakiegoś programu graficznego, ale myślę, że układ byłby idealny pod narzędzia, możliwy także do edycji filmów i zdjęć, jeśli zaokrąglenia nie zniekształcały.
Myślę, że to powinien być jego główny cel, nie sfera gamingowa, ale profesjonalna, a tam rozdzielczość jest słaba.
13" Retina MBP ma więcej pikseli na cal, ale nadal nie jest idealnie. Ma 233 PPI, podczas gdy ten monitor ma tylko 106, podobnie jak wyświetlacz iMaca bez Retiny. Dla mnie jednak rozdzielczość jest niska, co jest wstydem, bo poza tym obraz wygląda naprawdę świetnie...
Czy się ugnie?