Ten artykuł został przetłumaczony automatycznie. Zobacz oryginał
Elon Musk może dodać do swojego portfolio mediów społecznościowych kolejnego, bardzo silnego gracza, obok X, byłego Twittera. Według agencji, chińscy właściciele TikToka Bloomberg W związku z groźbą zakazu korzystania z tego portalu społecznościowego w USA, rozważana jest sprzedaż jego amerykańskiego oddziału Elonowi Muskowi. Musk stwierdził już wcześniej, że jego zdaniem TikTok nie powinien zostać zakazany w USA, co mogło przynieść mu pewne korzyści u właścicieli TikToka.
TikTok od dawna jest zagrożony zakazem w USA z powodu obaw tamtejszych regulatorów przed szpiegostwem ze strony Chin, z którego korzysta ByteDancFirma zarządzająca TikTokiem pochodzi od i z którego rządu (co nie dziwi) ma powiązania. Według niektórych organów regulacyjnych, gromadzenie danych użytkowników TikToka może stanowić poważny problem, ponieważ uzyskane w ten sposób dane mogłyby zostać wykorzystane przez chiński rząd jako informacje wywiadowcze w ewentualnej walce z Zachodem. Jednocześnie TikTok jest rzekomo wykorzystywany do szerzenia dezinformacji i wpływania na użytkowników za jej pośrednictwem. Oczywiście, za rozpowszechnianiem tej dezinformacji stoi państwo chińskie.
Jeżeli TikTokowi udałoby się dostać pod skrzydła Elona Muska i dzięki temu jego amerykańska część zamiast dotychczasowego rozwiązania stałaby się firmą prawdziwie amerykańską, działanie TikToka w USA powinno być nadal możliwe. Jednak dużym pytaniem jest, na ile faktycznie niezależny i bezpieczny byłby amerykański oddział TikToka, skoro już wyciekają informacje, że Chińczycy nadal chcieliby go w określony sposób kontrolować, nawet pod nadzorem Elona Muska. Całości sprawy jednak na razie nie skomentował i pytanie, czy w ogóle będzie komentował, czyli na ile wiarygodne będą jego słowa. Przecież X czasami wybucha żartami i nie boi się tutaj fantazjować.
No nie wiem, jak widzę słowo "rzekomo" to jakoś gubi się w tekście i ma się wrażenie, że słowo "zdecydowanie" to też gra słów, wszyscy wszystkich szpiegują i wykorzystują informacje do walki przeciwko nim...
cóż, kiedy widzę titkok, chińscy towarzysze nie muszą nawet wykorzystywać informacji z USA do walki z USA i tym samym do szpiegostwa, muszą po prostu cieszyć się tym, jak sprawy mają się w USA i w dalszej przyszłości na całym świecie , muszą po prostu poczekać 😀
więc jeśli czyjś goły tyłek, obiad czy koty zagrażają bezpieczeństwu krajobrazu na podstawie metadanych z filmów, to chyba powinien pomyśleć lepiej
problem jest jak zawsze taki, że za wszystkim szuka się pieniędzy, wtedy te żabie wojny pokażą dużo więcej znaczących szczegółów, więc raczej postawiłbym pytanie tak:
„Kto na tym zarobi?”
A mówienie o bezpieczeństwie to tylko marketingowy „powód”… nic więcej.