Dzisiaj przygotowaliśmy dla Was nietypowy artykuł dotyczący dysków twardych. Na rynku jest ich mnóstwo, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych, ale żaden dysk nie jest taki sam. Ponieważ minęło kilka lat venuZajmuję się obróbką wideo, więc często wymieniam i dodaję płyty. Mam ich w domu sporo, więc zdecydowałem się na przeprowadzenie mniejszego porównania.
Początkowo planowano recenzję zewnętrznych dysków Western Digital My Book Studio, które są dyskami zewnętrznymi bezpośrednio promowanymi przez producenta jako dyski do komputerów Mac. Jak już wspomniałem, posiadam kilka takich dysków, o różnych rozmiarach i parametrach, więc wybrałem 9 różnych modeli i porównałem je ze sobą za pomocą aplikacji Geekbench. Jak zapewne wiecie, dysk dyskowi nierówny i oprócz klasycznych, powszechnie dostępnych dysków 1.8"-3.5", od jakiegoś czasu w sprzedaży są dyski SSD, czyli hybrydowe, łączące klasyczne dyski z pamięcią Flash. Takim jest na przykład Seagate Momentus XT, który nie pojawił się w teście. Ale to nie wszystko, bo dyski różnią się także innymi parametrami oprócz rozmiaru i technologii. W przypadku klasycznych to przede wszystkim obroty, które są nieco wyższe.one Prędkość dysku, a najpopularniejsze to 5400 i 7200 obr./min. Ogólnie rzecz biorąc, dysk 7200 obr./min jest mocniejszy niż 5400, ale jednocześnie może być głośniejszy i bardziej „wibrować”. Jednak nie zawsze tak jest i spotkałem się już z dyskiem 5400 obr./min, który był mocniejszy niż dysk 7200 obr./min, a przy ostatnim zakupie dysków 2.5″ okazało się również, że nawet dysk 7200 obr./min nie musi być głośny i wibrować w taki sposób, że będzie przeszkadzał w pracy. Drugą kwestią jest interfejs, za pomocą którego podłącza się dysk. Prędkości transferu przez USB 2.0 są inne niż przez FireWire i oczywiście inne niż w przypadku, gdy dysk znajduje się bezpośrednio w komputerze. Dlatego w teście uwzględniłem opinie wszystkich użytkowników i podzieliłem test na 3 części. W pierwszym przyjrzymy się prędkościom transferu, jakie osiągają dyski, gdy są hamowane przez interfejs USB 2.0, w drugim teście pojawią się 2 modele My Book Studio podłączony poprzez FireWire 800, a na koniec przetestowałem także 3 rodzaje napędów wewnętrznych, abyście mogli zorientować się, o ile wolniejsze jest połączenie zewnętrzne od wewnętrznego.
Do testu wybrałem więc następujące płyty:
z płyt 3.5″ są to:
- Dysk zewnętrzny Western Digital My Book o pojemności 2TB Studio z możliwością podłączenia przez USB 2.0 lub 2x FireWire 800, czyli najszybsze połączenie, z jakiego możesz obecnie korzystać na swoim komputerze Mac.
- Wersja Western Digital My Book o pojemności 1TB Studio z tym samym koneprzez kogo.
- 1TB Western Digital My Book Home Edycja (generacja starsza od obecnej wersji) z USB 2.0, 2x FireWire 400 i eSata (niestety nie miałem okazji przetestować szybkości eSata).
- dysk wewnętrzny w moim iMacu, czyli 1 TB Seagate Barracuda.
Wybrałem z płyt 2.5″:
- zewnętrzny dysk A-Data o pojemności 640 GB i interfejsie USB 2.0.
- 500 GB Western Digital Scorpio Blue w zewnętrznym pudełku z interfejsem USB 2.0.
- 320 GB Western Digital Scorpio Black w zewnętrznym pudełku z interfejsem USB 2.0.
- 500GB Western Digital Scorpio Black używany jako dysk wewnętrzny w MacBookw Pro.
- i na koniec dysk SSD OCZ Vertex 2 60GB używany jako dysk wewnętrzny MacBookw Pro.
Western Digital My Book Studio
Dyski zewnętrzne WD My Book Studio to seria przeznaczona głównie dla komputerów AppleRóżni się od pozostałych serii nie tylko wyglądem, ale także menu interfejsu i dyskiem sformatowanym fabrycznie do HFS+. Oprócz standardowego USB 2.0 znajdziemy tu również 2 kbps.oneFireWire, który gwarantuje najwyższą możliwą prędkość przesyłania danych między komputerem Mac a dyskiem zewnętrznym. Całość zamknięta jest w plastikowej obudowie z wykończeniem imitującym aluminium. MacBookDla. Jeśli szukasz nadwozia całkowicie metalowego, My Book jest właśnie dla Ciebie. Studio LX. Dysk można umieścić na stole w pozycji pionowej lub poziomej, a dzięki wyświetlaczowi lub etykiecie z przodu dysku można sprawdzić aktualny stan zapełnienia dysku wraz z jego nazwą. Można nadać dowolną nazwę każdemu dyskowi, ustawiając ją w dołączonym oprogramowaniu WD Smart Ware. Oprócz ustawienia nazwy na etykiecie lub szyfrowania dysku, oprogramowanie oferuje również opcje odzyskiwania plików i tworzenia kopii zapasowych danych. Osobiście do tworzenia kopii zapasowych używam TimeMachine, więc poza ustawieniem etykiety nie korzystałem z żadnej z oferowanych opcji i szczerze mówiąc, dołączone oprogramowanie mnie irytuje, głównie dlatego, że uruchamia się automatycznie po każdym podłączeniu i odłączeniu dysku, niepotrzebnie się opóźniając. Pod etykietą znajduje się mała biała dioda LED, która informuje o aktywności lub wyłączaniu/włączaniu dysku. Oprócz wspomnianego WD Smart Ware, na dysku znajdziemy również ciekawe sterowniki WD+Turbo dla USB i FireWire, których zadaniem jest zwiększenie prędkości transferu. Choć początkowo byłem sceptyczny co do tych sterowników, same testy wykazały, że nieco przyspieszają one dysk. Ogólnie rzecz biorąc, oceniam obecną wersję WD My Book. Studio bardzo dobre i jestem bardzo zadowolony z płyt, za wyjątkiem irytującego oprogramowania. Nie mogę jednak nie wspomnieć o problemach, jakie pojawiają się w tych dyskach, szczególnie w wersji 1TB, i które także mnie dotknęły. To jest jakiś dziwny i wyjątkowo głośny tryb bezczynności dysków. Podczas odtwarzania płyta zachowuje się i wydaje dźwięki typowe dla płyt. Gdy dysk jest przez jakiś czas bezczynny, jest całkowicie cichy, ale po kilku sekundach bezczynności zaczyna wydawać ciągłe i raczej nieprzyjemne dźwięki, z którym kilku użytkowników ma problemy, o czym czytałem też na zagranicznych forach. Dziwne jest to, że problem dotyczy głównie wersji 1 TB. Więc pomyślnie odebrałem pierwszą płytę, do domu dotarła zupełnie nowa płyta, ale niestety z tym samym problemem. Posiadam również dwie wersje 2 TB i są wyjątkowo ciche.
Western Digital My Book Home
Moja książka przetestowana Home jest starszą o jedną generację linią modeli obecnych dysków zewnętrznych My Book, która została zaprojektowana specjalnie dla „zwykłych” komputerów. Dyski zostały wstępnie sformatowane w systemie NTFS i nie oferowały FireWire 800 na obudowie. Różni się od obecnej serii subtelnymi zmianami konstrukcyjnymi, ale głównie w interfejsach, a irytujący WD Smart Ware nie był jeszcze uwzględniony. Jak już wspomniałem, obecna seria różni się przede wszystkim interfejsem i innymi funkcjami.onektórego, poza USB 2.0 czy 3.0, próżno szukać. Przyznaję, że USB 3.0 to najlepsze, co można mieć w dysku zewnętrznym, ale ze względu na wciąż słabszą rozbudowę, potrzebny byłby co najmniej jeden port FireWire lub eSata, podobnie jak w starszych modelach, co z pewnością doceniliby posiadacze starszych komputerów.
Seria A-Data Nobility
Ostatnim z rasowych dysków zewnętrznych w moim porównaniu jest A-Data NH92, dysk zewnętrzny, który zdobył wiele nagród, między innymi za design, który odniósł duży sukces i był powodem, dla którego go kupiłem. Sam dysk jest ukryty w nieco większej aluminiowej obudowie o grubości 12 mm i wadze 152 gramów. Z boku napędu znajduje się port USB-C.onePołączenie z komputerem zapewnia podwójny kabel USB, który pomaga zasilić dysk odpowiednią ilością energii. Oprócz kabla i samego dysku, w zestawie znajduje się również eleganckie skórzane etui z bocznymi wycięciami, dzięki czemu dysk można używać z etui lub bez. Jestem bardzo zadowolony z dysku, ponieważ jest niewielki, klient ma do wyboru kilka pojemności, a jeśli często podróżujesz i musisz mieć dysk przy sobie, z pewnością docenisz skórzane etui w zestawie podstawowym.
Dla porównania, pozostałe płyty to wszystkie dostępne osobno płyty umieszczane albo w zewnętrznym pudełku z interfejsem USB, albo umieszczane bezpośrednio w komputerze. Były to najpotężniejsze dyski 2.5″ z warsztatu Western Digital, a mianowicie wersje 500GB i 320GB Scorpio Black. Obydwa dyski obracają się z prędkością 7200 obr./min i chociaż pod względem wydajności są mniej więcej takie same, różnią się znacznie pod względem hałasu i wibracji. O ile starsza wersja, 320 GB, jest typowym przedstawicielem płyt 7200 obr/min, czyli głośniejsza i wyraźnie wibruje w porównaniu do 5400, o tyle Scorpio Black 500 GB nie udało mi się odróżnić od wersji 5400 obr/min, czyli 500 GB Scorpio Blue, bazującego na dźwięk i wibracje, lub tylko bardzo trudne. Pod względem wydajności jednak wersja Black firmy Blue ma przewagę, co potwierdzają moje pomiary, a zwłaszcza długotrwałe użytkowanie w praktyce. Nie oznacza to jednak, że Scorpio Blue jeździ wolno, wręcz przeciwnie. Dysk Scorpio Blue o pojemności 500 GB może dotrzymać kroku dyskom innych producentów o prędkości 7200 obr./min, a nawet je przewyższyć w „rzeczywistych” testach. Ostatnim testowanym dyskiem 2.5″ jest dysk SSD producenta OCZ, a konkretnie model Vertex 60 o pojemności 2 GB, chyba nie trzeba czytelnikom pisać, czym dyski SSD różnią się od dysków konwencjonalnych. Tak, dysk SSD ma wielokrotnie wyższe prędkości transferu i niemal zerową reakcję, a jednocześnie ich w ogóle nie słychać. Jednak jak pokazał nasz test i doświadczenie podczas normalnej pracy, dysk SSD nie musi być koniecznie szybszy w każdej aktywności. Cóż, dochodzimy do ostatniego dysku, a zespołem jest 3.5-calowy dysk Seagate Barracuda 1 o pojemności 7200.12 TB, występujący w obecnym modelu 27-calowego iMaca. Zdecydowałem się włączyć dysk do testu, aby zorientować się, jak klasyczny dysk 3.5″ wypada w porównaniu z jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym, klasycznym dyskiem 2.5″ i oczywiście wspomnianym dyskiem SSD. A teraz przejdźmy do konkretnych liczb i wykresów.
Testy przeprowadzono w następujący sposób: każdy dysk (z wyjątkiem dysków wewnętrznych) został podłączony do 27-calowego iMaca (core i7 2.93 GHz, 12 GB RAM) poprzez odpowiedni interfejs oraz wykonano 1.3 testy danego dysku przy użyciu Aplikacja Xbench 3. Pominięto test, w którym krążek uzyskał najniższą i najwyższą notę, czyli jeśli uzyskane wyniki wynosiły 50, 49, 51, w tabeli wykorzystałem liczby z testu z uzyskaną notą 50.
FireWire 400 i USB 2.0
*Kliknij, aby wyświetlić tabelę pełnych rozmiarów
Pierwszy wykres przedstawia porównanie prędkości dysków podłączonych za pomocą interfejsu USB 2.0, czyli w przypadku WD Home i FireWire 400. Jak widać, dysk daje lepsze rezultaty z FireWire niż z USB 2.0, choć teoretycznie USB 2.0 ma wyższe prędkości. Dla mnie wyniki wersji WD o pojemności 1 TB były niemiłym zaskoczeniem. Studio, który był wolniejszy podczas korzystania z interfejsu USB niż starsza o generację WD Home a pod względem szybkości prześcignął go nawet 2.5-calowy Scorpio Black, który jest na rynku od ponad dwóch lat, co jest bardzo długim okresem jak na dyski 2.5-calowe. Nie jest przypadkiem, że Scorpio Black jest nadal jednym z najlepszych dysków 2.5" dostępnych na rynku.
FireWire 800
*Kliknij, aby wyświetlić tabelę pełnych rozmiarów
W poniższej tabeli przedstawiono oba WD Studio Połączono przez FireWire 800 i jak widać, wzrost prędkości jest znaczący w porównaniu z USB 2.0 i FireWire 400, szczególnie w przypadku wersji 2TB z zainstalowanymi sterownikami Turbo. W tej fazie testu przeprowadziłem jeszcze jeden eksperyment, sprawdzając, czy połączenie wielu dysków ze sobą ma wpływ na prędkość transferu. FireWire pozwala na podłączenie kilku dysków i przepływ danych między nimi, nawet gdy dysk jest wyłączony. Oznacza to, że jeśli mam podłączone 4 dyski, z dyskiem 1 podłączonym do iMaca, dyskiem 2 do dysku 1, dyskiem 3 do dysku 2 itd., mogę korzystać z nich wszystkich jednocześnie, mimo że tylko jeden z nich jest podłączony do iMaca. Jeśli chcę pracować z dowolnym dyskiem, muszę go tylko włączyć, a dane będą przesyłane. Jak pokazał test, to połączenie prawie nie ma wpływu na prędkość transferu, co potwierdzają wyniki z jedną gwiazdką (dane z WD Studio 2TB przepłynęło przez drugi, wyłączony Studio).
Napędy wewnętrzne
*Kliknij, aby wyświetlić tabelę pełnych rozmiarów
Na koniec zostawiłem porównanie dysków wewnętrznych, abyście mieli chociaż pojęcie o prędkościach, jakie te dyski osiągają w porównaniu z zewnętrznymi, czyli gdy są blokowane przez interfejs.
